Virginie de Valandraud 2015, St.Emilion. Pierwsze wino z Lidla na moim blogu ;-)

Virginie de Valandraud 2015 jest drugim winem sławnej bordoskiej posiadłości Chateau Valandraud należącej do Jean-Luc Thunevina i jego żony Murielle Andraud, a nazwa pochodzi od imienia ich córki - Virginie. Wino produkowane jest od rocznika 1992 zwykle z mieszanki pięciu odmian: merlot, cabernet franc, cabernet sauvignon, malbec i carmenere, które nie spełniają najwyższych norm jakości aby znaleźć się w pierwszym winie ( Grand Vin).
Valandraud to przykład oszałamiającego sukcesu w krótkim czasie w iście amerykańskim stylu. Obecny właściciel kupił w 1989r. w apelacji St.Emilion malutką winnicę o powierzchni 0,6h a już w 1991r. wypuścił na rynek pierwszą partię wina Chateau Valandraud w ilości zaledwie 100 skrzynek. Wino zdobyło uznanie konsumentów wraz z rocznikiem 1995, który został oceniony przez Roberta Parkera na 95/100pkt. i chociaż było produkowane przez Jean-Luc Thunevin'a od zaledwie 4 lat zostało jednym z najwyżej ocenionych win tego znakomitego dla apelacji St.Emilion rocznika. Od rocznika 1995 sława Chateau Valandraud w Bordeaux wystrzeliła jak z katapulty a jej zwieńczeniem było przyznanie w 2012r. oficjalnie najwyższego statusu czyli Premier Grand Cru Classe St.Emilion. Ceny za ostatnie roczniki Chateau Valandraud wahają się od 150 do 300 Euro. 

Przechodząc do samego wina czyli Virginie de Valandraud 2015
Wino najlepiej przelać do dekantera lub dużych kieliszków na ok 2 godziny przed obiadem oraz schłodzić do ok 17 stopni C.


Nasycony, ciemny, atramentowy kolor z rubinowymi refleksami na obwódce; w bardzo ładnym złożonym i dość słodkim zapachu dominują czerwone i czarne porzeczki, wiśnie oraz jagody.
Smak jednak nie jest słodkawy jak by sugerował zapach tylko mocno wytrawny, z bardzo dobrą równowagą, łagodną taniną i długim posmakiem. Moim zdaniem to wino jest w pełni dojrzałe i nie ma sensu dalsze przechowywanie bo już teraz jest gotowe do picia i lepsze nie będzie. Największym problemem jaki widzę to brak wystarczającej koncentracji tego wina, przez co brakuje trochę materii aby było bardziej złożone i zasłużyło na wyższą ocenę. Natomiast największa zaletą tego wina jest to, że charakteryzuje się tak klasycznym i czytelnym stylem dla wysokiej jakości win z St.Emilion, jak to tylko jest możliwe, daje stylistyczną namiastkę i kulturę znacznie droższych win z tej apelacji. Całość oceniam na 90/100pkt

   
Wina z St.Emilion najlepiej smakują do drobiu: kurczaka, perliczki lub kuropatwy.

Virginie de Valandraud 2015 można obecnie kupić w sieci Lidl, poprzez stronę internetową www.winnicalidla.pl za 150zł, ja je kupiłem podczas promocyjnej przeceny o 40% za 90zł. Czy taka cena jest ceną opłacalną za wino ocenione na 90/100pkt? Trzeba wziąć pod uwagę  kilka kwestii.
Po pierwsze cena w Europie pierwszego wina czyli Grand Vin de Chateau Valandraud rocznik 2015 to ok.150 Euro czyli w przybliżeniu 650 zł. Gdyby było dostępne na polskim rynku to szacuję jego cenę na ok 800-900zł i to jest punkt wyjścia do oceny czy drugie wino w cenie 90zł czy nawet 149zł to jest dużo czy mało.
Po drugie chociaż zdarzało mi się już kupować w polskich sklepach wina za znacznie mniej niż 40 zł i oceniałem je na prywatny użytek na poziomie 88-89/100pkt, przykładami niech będą opisywane na tym blogu Chateau Tour du Roc 2009 czy Monasterio de las Vinas, Reserva 2006 to jednak z wyjątkiem Chateau de Reignac 2010 żadnego wina w cenie znacznie poniżej 90zł nie oceniłem na co najmniej 90/100pkt, które jest dla mnie umowną granica oddzielającą wina bardzo dobre od nadzwyczajnych.
Po trzecie uważam,  że styl tego wina  jest klasyczny dla najwyższej jakości win z apelacji St.Emilion i daje osobie pijącej to wino pewne wyobrażenie jak mogą smakować znacznie droższe (i znacznie lepsze) wina z tej słynnej bordoskiej apelacji. Widzę tutaj tą samą kulturę wina co w Chateau Angelus, Chateau Canon, Chateau Dominique czy Tertre Roteboeuf. Oczywiście Virginie de Valandraud ma znacznie mniejszą koncentrację smaku i materii oraz jest nieporównywalnie mniej złożonym winem od czołówki St.Emilion, jednak za wina z tej czołówki należy zapłacić od 100 Euro a w niektórych przypadkach nawet od 250 Euro w górę.
Sytuacja jest trochę podobna jak z winem Penfolds Bin 128 Shiraz, które kosztując ponad 100zł jest najtańszym winem, które pod pewnymi względami przypomina o wiele droższe wina wytwórni Penfolds.
Wreszcie, po czwarte, dużo zależy od strategii kupującego, czy nastawia się na maksymalizację wskaźnika cena do jakości, w takim przypadku lepiej poszukać win innych niż Bordeaux (np. z Chile, Argentyny czy Portugalii)  czy też chciałby kupić najwyższej możliwej jakości wino pochodzące ze sławnego regionu, apelacji czy od sławnego producenta a z racji ograniczonego budżetu musi się trzymać umownej granicy ok. 100zł. W tym drugim przypadku takie wina jak Virginie de Valandraud, Penfolds Bin 128 czy Louis Martini Cabernet Sauvignon z doliny Napa są doskonałymi przykładami zachowującymi klasyczny styl danego producenta (w tym przypadku Penfolds) czy regionu (dolina Napa) czy apelacji (St.Emilion).
Podsumowując dzisiejszy wpis, jeśli Lidl będzie miał znowu przecenę rzędu 40% to jako wielbiciel win z Bordeaux polecam kupić Virginie de Valandraud 2015, za umiarkowanie duże pieniądze dostaniecie prawdziwą namiastkę wielkich win ze słynnej bordoskiej apelacji. Moim zdaniem warto.

Komentarze

  1. Mam dwie butelki, wypiłem rok temu kieliszek na degustacji Lidla. Jest bardzo St-Emilionowe, ale dla mnie było pełne i jeszcze do ułożenia się, jeszcze trochę poczekam...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Penfolds Bin 128 Coonawarra Shiraz 2012. Najtańsza wejściówka w świat najlepszego australiskiego producenta wina.

Chateau Pape Clement 2006, Grand Cru Classe Pessac-Leognian. Kolejny real deal kupiony w Polsce.