Saxum, James Berry Vineyard Bone Rock Syrah 2003, Kalifornia. Wino z innego świata.

Tekst długi ale myślę, że warto przeczytać do samego końca ;-)

Tak się przypadkowo złożyło, że w tym roku wpisy na blogu poświeciłem wyłącznie winom zrobionym ze szczepu syrah, raz był to syrah w wydaniu francuskim a dwa razy w wydaniu australijskim. Jednak północna cześć Doliny Rodanu i południowa Australia to nie jedyne miejsca, w których powstają najwspanialsze na świecie wina oparte o szczep syrah (po australijsku shiraz), wielką trójkę uzupełnia środkowe wybrzeże Kalifornii. Pewnie większość osób czytających ten tekst się zdziwi bowiem Kalifornia w Polsce kojarzy się raczej z odmianami cabernet sauvignon, zinfandel czy chardonnay ale obecnie moim zdaniem jest zupełnie bezspornym faktem, że najlepsze kalifornijskie wina zrobione z syrah mogą śmiało konkurować w dowolnym miejscu, w dowolnym czasie i na dowolnych warunkach z najsłynniejszymi, najdroższymi i najbardziej poszukiwanymi winami syrah/shiraz z Francji i Australii. Gdyby zrobić powtórkę słynnej degustacji paryskiej z 1976r, w której wina z cabernet sauvignon i chardonnay z Kalifornii pokonały swoje odpowiedniki z Francji tylko tym razem porównać wina z syrah to kalifornijskie wina znów by mogły wygrać.
Jakie wina ze szczepu syrah i jacy producenci z USA są najlepsi i mogliby śmiało konkurować  z czołówką Francji i Australii?
Najsłynniejszym o niepodważalnie kultowym statusie nr 1 jako producenta win z syrah (ale również grenache i mourvedre) w Kalifornii i szerzej w USA ma winiarnia Sine Qua Non. Co roku produkuje kolekcję win o niezwykłych i niepowtarzalnych nazwach* (na samym dole przykłady), które są rozchwytywane na pniu przez bogatych kolekcjonerów, amatorów i najdroższe restauracje głównie z USA. Oprócz Sine Qua Non innymi quasi kultowymi producentami ze środkowego wybrzeża Kalifornii szczególne obszaru Paso Robles (mniej więcej pośrodku pomiędzy San Francisko a Los Angeles)  produkującymi fenomenalnej jakości wina z odmian rodańskich (syrah, grenache, mourvedre) są:
 - Saxum (James Berry Vineyard Proprietary Red, James Berry Vineyard Bone Rock Syrah, Broken Stones Syrah)
- Alban Vineyards (Lorraine Vineyard Syrah, Seymour's Vineyard Syrah, Pandora Grenache, Reva Estate Syrah ), 
- Booker Vineyard (Fracture Syrah, The Ones Syrah, My Favorite Neighbor Proprietary Blend),

Poza środkową Kalifornią wybitnymi winami syrah produkowanymi w północnej Kalifornii są:
- Colgin Cellars ( IX Vineyard Syrah),
- Kongsgaard  (Hudson Vineyard Syrah),
- Donelan Family (Obsidian Vineyard Syrah, Richard's Vineyard Syrah),
- Ramey Cellars (Rodger's Creek Vineyard Syrah),

Wracając do Saxum.
W 1980r  rodzice Justina Smitha przeprowadzili się z San Diego i w rejonie Paso Robles (podokręg Willow Creek AVA) kupili winnicę na której uprawiali odmianę chardonnay. Jednak już pod koniec lat 80-tych  John Alban (o którym wspominam poniżej) przekonał Jamesa Berry Smitha aby zastąpił chardonnay odmianami rodańskimi czyli syrah, mourvedre i grenache, które są odpowiedniejsze dla klimatu Paso Robles. Po ukończeniu collegu i powrocie do rodzinnej winnicy Justin Smith zaczął pracować w winnicy ojca a następnie podjął decyzje aby samemu robić wino pod nazwą Saxum Vineyards.
Już od pierwszego rocznika 2000, wyprodukowane przez Justina Smitha wina osiągnęły doskonałe opinie zarówno wśród konsumentów jak i najbardziej wpływowego amerykańskiego krytyka winnego Roberta Parkera. Niemniej jednak przełomowy dla Saxum był rocznik 2007, za który flagowe wino wytwórni - James Berry Vineyard Proprietary Red będące mieszanką grenache 41%, syrah 31% i mourvedre 28% otrzymało notę marzeń czyli 100/100 pkt od Roberta Pakera w 2009r. a dodatkowo zostało uznane przez magazyn Wine Spectator za najlepsze wino na świecie w 2010r. O ile w pierwszych latach, wina wytwórni Saxum sprzedawały się znakomicie i miały szybko powiększające się grono swoich wielbicieli to otrzymane od R.Parkera i magazynu Wine Spectator wyróżnienia sprawiły, że na punkcie win wytwórni Saxum rozpętało się istne szaleństwo wśród amerykańskich amatorów wina, szczególnie tych którzy najbardziej lubią wina zrobione z syrah i grenache.
Obecnie Justin Smith wraz z Manfredem Kranklem (właścicielem Sine Qua Non) i Johnem Albanem (właścicielem Alban Vineyards) określani są jako Rhone Rangers (Rhone - ang. Rodan) należą dla supergwiazd amerykańskiego winiarstwa a ich wina mogą stanowić ozdobę każdej kolekcji win. Ta trójka producentów robiących wina z tradycyjnych odmian rodańskich czyli syrah, grenache, mourvedre może również śmiało konkurować jeśli chodzi o uznanie wśród konsumentów, z kultowymi producentami najbardziej poszukiwanych win z cabernet sauvignon z rejonu Doliny Napa w północnej Kalifornii.
Zachecam do obejrzenia w poniższym linku krótkiego filmiku z gali magazynu Wine Spectator, na której krótką autoprezentacje wygłosił Justin Smith:
 http://video.winespectator.com/play/id/1363196391001/name/Saxum_James_Berry_Wine
Justin Smith w wytwórni Saxum produkuje obecnie osiem różnych win, z których cztery:
- James Berry Vineyard Proprietary Red
- James Berry Vineyard Bone Rock
- Broken Stones
- James Berry Vineyard Rocket Block
wytwarzane są z gron rodzinnej winnicy James Berry Vineyard. Wyczerpującą informacje na temat wszystkich win a także winnic, z których korzysta Justin Smith produkując wina w Saxum znajdziecie na stronie producenta: https://www.saxumvineyards.com/wines/james-berry-vineyard
 To tyle tytułem wstępu o samym producencie w kontekście kalifornijskiego winiarstwa.

Przechodząc do samego wina czyli Saxum Syrah James Berry Vineyard Bone Rock 2003, Paso Robles.
Udało mi się je kupić w 2015r. wraz z Saxum James Berry Vineyard Proprietary Red 2005 (oba na zdjeciu) w jednym ze sklepów z winami za granicą. W Polsce wina Saxum nigdy nie były, nie są i najprawdopodobniej  nigdy nie będą dostępne. W Europie najlepszą ofertę win Justina Smitha mają angielskie sklepy internetowe.
 
Grona do produkcji Bone Rock pochodzą z 4 akrowej części (parceli) winnicy James Berry o ekspozycji południowej i ułożonej tarasami, w której glebie doskonale są widoczne olbrzymie skamieniałe kości ssaków morskich (prawdopodobnie wielorybów?) sprzed wielu milionów lat, zresztą cała winnica James Berry położona jest na glebie wapiennej przemieszanej z ogromną ilością skamieniałych szczątek zwierzęcych sprzed milionów lat oraz kamieni i zwykłych skał.

Na pierwszym planie parcela Bone Rock z rzędami krzewów posadzonych na sztucznie zrobionych tarasach.




 Saxum Bone Rock w roczniku 2003 to mieszanka 88% syrah, 8% grenache i 4% mourvedre.  Tak samo jak w Europie rocznik 2003  był wyjątkowo gorący również w Kalifornii i wielu producentów nie poradziło sobie w trudnych warunkach produkując wina o przemęczonym stylu, suchej taninie i gorzkawym posmaku. Justinowi dzięki swoim talentom i odpowiedniemu terroir winnicy udało się uniknąć błędów innych producentów.
Krótki opis Saxum Bone Rock rocznik 2003 od samego Justina Smitha: 
For those unfamiliar with the Bone Rock Syrah, the majority of the fruit comes from the Bone Rock Block at our James Berry Vineyard. The vineyard is located within the Templeton Gap, a low point in the Santa Lucia Mountains that allows the cool maritime breezes to moderate the temperatures. The Bone Rock block is a steep hillside that in 1990 we used jackhammers to carve out a four acre, stepped terrace vineyard in the almost solid calcareous soil, unearthing fossilized whale bones in the process. There are three main factors that make the Templeton Gap such a unique growing region. The deeply fractured shale limits the growth of the vines, and in turn produces miniscule amounts of extremely concentrated wine. The huge diurnal fluctuations coupled with the extremely high calcium content of the soils allow the fruit to retain its natural acidity, even when picked at full physiological ripeness. What you end up with is a wine that wears its weight well, remaining balanced despite its huge concentration. The 2003 Bone Rock, like its siblings the Rocket Block and Broken Stones, is a wine of great density and explosive fruit, yet also has a sense of elegance and balance that is rare among wines of such concentration. It is immensely pleasing to drink now, yet will continue to gain in complexity as it ages, if you can keep your hands off it.
Wino otworzyłem około 2 godziny przed obiadem i przelałem do karafki. Niestety nawet po 2 godz. Saxum Bone Rock 2003 było niczym czarny monolit z filmu "2001 Odyseja Kosmiczna" po prostu nie do ruszenia. Czarne jak atrament, zamknięte i niedostępne ale i tak można było wyczuć gargantuiczny poziom koncentracji. Zbliżony poziom koncentracji i podobną monolityczną osobowości spotkałem kiedyś w jeszcze jednym winie, też kalifornijskim -  Shafer Relentless, Syrah/Petite Sirah 2009. Majac na uwadze olbrzymi potencjał tego wina i to, że mimo ponad 2 godzin kontaktu z powietrzem wino się nie otworzyło (w sensie smaku), postanowiłem resztę butelki ponownie zakorkować i zostawić w lodówce na następny dzień.
Zarówno w niedzielę jaki i poniedziałek wypiłem je do pieczonej perliczki w otulinie ze słoniny jak możecie zobaczyć na zdjeciu.
 
Następnego dnia, wino po ponad 24 godzinach kontaktu z powietrzem było zdecydowanie bardziej przystępne o kaszmirowej fakturze, koncentracji nadal niczym z innego świata, soczystości i intensywności aromatów owocowych - jeżyn i morwy oraz słodkim posmaku. Nie ma w nim miejsca na subtelności czy wyrafinowanie ale obezwładnia swoją siłą, masywnością i intensywnością. To jest przykład winiarskiego tour de force. Pamiętam że takiego rodzaju wina Robert Parker opisywał w swoim "Przewodniku po winach świata" dla rocznika 1947 w bordoskiej apelacji Pomerol wtedy gorący rocznik dał bajecznie skupione, intensywne i najbardziej skoncentrowane wina w historii Bordeaux (Petrus, I'Eglise-Clinet, Lafleur, Latour a Pomerol). Nie mam nic przeciwko takiemu stylowi i nie uważam żeby był gorszy niż wyrafinowane wina np. z apelacji Margaux. Całość oceniam "tylko" na 96/100pkt, dostałoby więcej gdyby nie kwasowość, która była trochę zbyt niska (taki urok rocznika) aby zrównoważyć intensywną słodycz owoców i ogromny ekstrakt a także bardzo wysoki poziom alkoholu (15,7%), który trochę mi przeszkadzał, aż w końcu schłodziłem wino do około 15 stopni i do pewnego stopnia załatwiło to problem.
To nie jest wino dla każdego (pomijam kwestie cenowe) ale idę o zakład, że nawet osoby którym się ten styl nie podoba zapamiętałaby to wino do końca życia. Niewiarygodne przeżycie.

 

Poniżej dla zainteresowanych zamieszczam link do wywiadu z Justinem Smithem:
 http://www.jsfashionista.com/justin-smith-saxum-vineyards-interview/

* najciekawsze moim zdaniem nazwy win z wytwórni Sine Qua Non, w nawiasach ocena Roberta Parkera:
- Mr K The Straw Man Vin de Paille, Semillion 2002  (98/100)
- Piranha Waterdance, Syrah 2014 (100/100)
- Stockholm Syndrome, Grenache 2010 (100/100)
- The 17th Nail In My Cranium, Syrah 2005  (100/100)
- On Your Toes, Syrah 2001 (99/100)
- Just for the Love Of  It, Syrah 2002 (100/100)
- Poker Face, Syrah 2004  (100/100)
- No Name As Of Yet, Grenache 2010 (99/100)






Komentarze

  1. Kolejny kapitalny artykuł!
    Dziękuję i serdecznie pozdrawiam Pana!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy wpis. Profesjonalny.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Penfolds Bin 128 Coonawarra Shiraz 2012. Najtańsza wejściówka w świat najlepszego australiskiego producenta wina.

Chateau Pape Clement 2006, Grand Cru Classe Pessac-Leognian. Kolejny real deal kupiony w Polsce.

Virginie de Valandraud 2015, St.Emilion. Pierwsze wino z Lidla na moim blogu ;-)